Najnowsze technologie i społeczna odpowiedzialność biznesu

Komentarzy (0) TOP Manager

Rozmowa z Ernestem Jelito – Prezesem Zarządu, Górażdze Cement S.A.

Został Pan wyróżniony Platynowym Laurem Umiejętności i Kompetencji. Czym jest dla Pana ta nagroda? Jakie Pana osiągnięcia zostały szczególnie docenione przez Kapitułę?

Przede wszystkim bardzo dziękuję kapitule za to wyróżnienie, które jest formą docenienia i zauważenia funkcjonowania całej Grupy Górażdże. Staramy się łączyć efektywność ekonomiczną z zasadami odpowiedzialności społecznej i właśnie to zauważyła Kapituła. Z jednej strony, jesteśmy stąd i z tym regionem szczególnie związani. Z drugiej strony, jesteśmy częścią międzynarodowego koncernu HeidelbergCement, co pozwala nam wdrażać najnowocześniejsze technologie i metody zarządzania, rozwijać naszych pracowników a także wymieniać się najcenniejszymi doświadczeniami z ekspertami z całego świata. Zmieniamy się, dopasowujemy do realiów współczesnego świata, ale związki z regionem i odpowiedzialność społeczna to wartości, przy których będziemy trwać.

Z branżą cementową jest Pan związany od 1982 roku, od 2015 roku jest Pan Prezesem Zarządu Górażdże Cement S.A. Jak Pan ocenia kondycję przemysłu cementowego w Polsce, jego poziom nowoczesności, konkurencyjność na rynkach zagranicznych?

Przemysł cementowy w Polsce należy do najnowocześniejszych na świecie zarówno pod względem wyposażenia technicznego, jakości produktów, czy efektywności ekonomicznej. Z pewnością, dużym sukcesem branży jest stopień zastąpienia węgla paliwami alternatywnymi (wg danych SPC ponad 60%). To w znacznym stopniu pomogło w zagospodarowaniu odpadów komunalnych w Polsce. Aktualnie branża cementowa zużywa ponad 1,4 mln ton paliw alternatywnych. Branża przeszła ogromną transformację w ciągu ostatnich kilkunastu lat i dziś trudno wyobrazić sobie zakłady działające w oparciu o nowocześniejsze technologie. Ale najwyższe standardy nie kończą się na procesie produkcji. Branża przykłada również ogromne znaczenie do standardów w zakresie compliance, transparentności w rekrutacji i zatrudnieniu, czy zasad zrównoważonego rozwoju.

Czy rok 2018 będzie dobry dla branży? Czy tempo i skala inwestycji infrastrukturalnych w Polsce, rozwój rynku budowlanego są wystarczające do pomyślnego funkcjonowania producentów cementu?

Wiele wskazuje na to, że po dobrym roku 2017, możemy spodziewać się, w 2018 roku, kontynuacji trendu wzrostowego. Większość prognoz wskazuje na wzrost na poziomie 4-5%, co będzie dobrym wynikiem. Ten stopień zaawansowania przemysłu cementowego w Polsce, o którym wspominałem wcześniej, pozwoli na spokojne zaspokojenie tych potrzeb, choć nie będzie z pewnością brakowało wyzwań. Te wyzwania nie dotyczą jednak wyłącznie naszej branży. Z ograniczeniami logistycznymi, wzrostem kosztów surowców, czy kosztów pracy, a w konsekwencji usług zewnętrznych, musi się zmierzyć większość sektorów.

Jakie jest zagrożenie ze strony producentów cementu zza naszej wschodniej granicy, producentów z Azji, którzy nie muszą przestrzegać rygorystycznych norm środowiskowych przy produkcji, a tym samym, mogą mieć znaczną przewagę kosztową?

Główne zagrożenie to import ze wschodu po tym jak producenci w Polsce będą musieli kupować CO2, a to wpłynie na wzrost kosztów produkcji cementu. Nie ma dziś technologii alternatywnej, która by w takiej skali pozwoliła znacząco obniżyć emisję CO2 (trzeba pamiętać, że 63% emisji CO2 powstającej podczas produkcji klinkieru, to emisja procesowa, będąca wynikiem rozkładu węglanu wapnia). Jak już wspominałem , przemysł cementowy w Polsce działa w oparciu o tzw. standardy BAT (Best Available Technology – najlepsza dostępna technologia), zatem nie istnieją na świecie technologie, które mogą wytwarzać nasze produkty w sposób bardziej przyjazny środowisku i efektywny energetycznie. Ciągle udoskonalamy procesy produkcyjne, ale niewiele tu da się już zrobić. Z drugiej strony, za granicą wschodnią, nie obowiązują tak rygorystyczne, a zatem kosztowne regulacje. W efekcie mało, że realny jest transfer produkcji za wschodnią granicę, co będzie się wiązało z redukcją miejsc pracy, a także wpływów do budżetu, to wytwarzana będzie większa ilość CO2, które przecież nie pozostanie bez wpływu na środowisko także krajów UE.

Co mogłoby zwiększyć konsumpcję cementu w Polsce? Czy nie powinniśmy np. na większą skalę budować dróg betonowych zamiast asfaltowych?

Z pewnością, jest to jeden z kierunków. Choćby dlatego, że oznaczałoby to mniej problemów z korkami podczas remontu autostrad. W Polsce mamy już około 600 km betonowych dróg ekspresowych i autostrad oraz około 600 km betonowych dróg lokalnych. Obecnie, w technologii betonu cementowego realizowanych jest ponad 100 km autostrad, a dzięki Programowi Budowy Dróg Krajowych i Autostrad, do 2020 r., ma powstać kolejne 810 km. Wg analiz przeprowadzonych przez Politechnikę Wrocławską, na zlecenie SPC, nawierzchnie z betonu cementowego są trwalsze i zapewniają lepsze parametry bezpieczeństwa ruchu (jasna jezdnia, brak kolein, dobra przyczepność), a na etapie budowy są tańsze o 30% od nawierzchni asfaltowych. Dodatkowo, licząc koszty budowy, remontów i utrzymania przez 30 lat, 1 km drogi ekspresowej dwujezdniowej z nawierzchnią betonową są niższe o ponad 50%. Nie jest to rozwiązanie wyłącznie dla dróg szybkiego ruchu. Cieszę się, że coraz więcej samorządowców, którzy chcą myśleć po gospodarsku, wykorzystują nawierzchnie betonowe na drogach gminnych, czy powiatowych. Przemawia do nich rachunek ekonomiczny i bezpieczeństwo podróżujących. Oczywiście, jest miejsce w Polsce dla obu technologii i nie sądzę, by betonowa, w najbliż- szej perspektywie, wyparła bitumiczną, jednak zdrowa konkurencja przyniesie korzyści użytkownikom dróg, co przecież jest najważniejsze. Kolejnym kierunkiem, który z pewnością jest wart rozważenia, jest wykorzystywanie na większą skalę elementów prefabrykowanych w budownictwie mieszkaniowym. Mamy w Polsce wciąż skojarzenia z tzw. wielką płytą, a dziś jest to nieporównywalna technologia, która cieszy się sporym zainteresowaniem m.in. w krajach skandynawskich. Za wyborem tej technologii dla budownictwa mieszkaniowego przemawiają głównie szybkość montażu (budynek do zamieszkania powstaje w ciągu 8-9 miesięcy), dokładność wykonania i trwałość. Te technologa może być również jednym z rozwiązań w czasach niedoboru pracowników i rosnących kosztów pracy.

Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *