Burmistrz Lublińca: Zawsze byłem zwolennikiem decentralizacji

Komentarzy (0) Samorząd

Z Edwardem Maniurą o pracy samorządowca na początku transformacji gospodarczej i obecnie rozmawia Ryszard Żabiński.

Podczas Jubileuszowej XXV Gali Laurów Umiejętności i Kompetencji, którą zaplanowano na 5 stycznia 2017 roku, w siedzibie NOSPR w Katowicach, otrzyma Pan Złoty Laur Umiejętności i Kompetencji. Czym jest dla Pana, jako samorządowca, to wyróżnienie?

Laur jest dla mnie uznaniem wyrażonym dla działań na rzecz mieszkańców Lublińca w ostatnich dziesięciu latach. Wspólna praca wielu ludzi zaowocowała zainwestowaniem w infrastrukturę Lublińca około 100 milionów euro.

Jest Pan burmistrzem już od wielu kadencji. Czy mógłby Pan porównać pracę włodarza miasta w okresie początków transformacji w Polsce z obecnym okresem, czy teraz łatwiej jest funkcjonować, czy zmniejszyła się biurokracja, czy samorządowiec ma teraz większą swobodę działania?

Po raz pierwszy pełniłem funkcję burmistrza jako burmistrz Woźnik w latach 1990-1998. W tym okresie dało się odczuć wielki entuzjazm dla zmian. Były wprawdzie duże ograniczenia finansowe, ale liczył się pomysł. Niewiele było ograniczeń prawnych w działalności samorządowej, a obecnie jest ona mocno ograniczona biurokratycznie. Regulacje dotykają wszystkich dziedzin życia, co w dużej mierze utrudnia prace i poszukiwanie najlepszych rozwiązań.

Co Pan uważa za swoje największe osiągniecie jeśli chodzi o zarządzanie Lublińcem? Utworzenie strefy ekonomicznej, ograniczenie bezrobocia, czy może osiągnięcia w innych obszarach?

Największym osiągnięciem jest zapewne prawie całkowite zagospodarowanie SSE – sześć firm na terenie ponad 25 hektarów. Ale na uwagę zasługuje również zmiana wizerunku miasta i jego funkcjonalność, co podkreślają z dumą lubliniczanie.

W jakim kierunku powinien pójść rozwój samorządności w Polsce w najbliższych latach. Czy tendencja do nadmiernej centralizacji ze strony władz państwowych jest dobrym rozwiązaniem?

Zawsze byłem zwolennikiem decentralizacji. Niestety kierunek jest dokładnie odwrotny. Myślę, że w Lublińcu mieszkają ludzie, którzy wiedzą, że o ich sprawach powinien decydować lokalny samorząd, a nie władza w Warszawie.

Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *